logo

Jestes Teraz: Start arrow Horoskop arrow Wyrocznia, czyli wyrok?
Wyrocznia, czyli wyrok? E-mail
Napisał: Lena Tall   
Image Osoby, które dzwonią do wróżbitów czy korzystają z porad w gabinetach ezoterycznych, niejednokrotnie przychodzą po to, by dostać receptę na życie lub usłyszeć, że „tak będzie”, bo tak jest zapisane (a ja pytam - gdzie??? i kto zapisywał?), bo takie ma przeznaczenie (a ja znów pytam: przeznaczył - kto? Bóg?, los?, gwiazdy może?).

A na życie recept nie ma, a z tym przeznaczeniem też różnie bywa, a wróżbici są tylko ludźmi, więc mogą się mylić, bo to my przecież decydujemy o naszym losie, a nie coś-ktoś!
Niejednokrotnie mówię Państwu, że to my jesteśmy panami naszego życia.
Oczywiście, zdarzają się sytuacje nieprzewidywalne, typu przysłowiowa już cegła czy sopel lodu, który spada właśnie na naszą głowę; i tu ani jasnowidz, ani wizjoner, ani wróżka nie pomoże, nawet jeśli zauważy i wskaże jakieś zagrożenie. Jasne, można powiedzieć, że ktoś miał „zapisaną” śmierć, ale tego nie wiemy i nie dowiemy się…
Często padają pytania czy tak będzie. Odpowiadam wtedy, że to zależy od tak wielu czynników, że nie mogę dawać gwarancji. My sugerujemy różne drogi wyjścia z sytuacji, często takie, których osoba pytająca nie bierze pod uwagę lub ich nie dostrzega, mówimy nie o chorobach, bo nie jesteśmy lekarzami, wskazujemy jedynie słabe punkty w organizmie.
Ale co możemy zrobić, gdy klient działa po swojemu, a potem się dziwi, że jest inaczej niż w czasie rozmowy z wróżbitą lub coś niewiarygodnego się nagle wydarzyło… i jesteśmy w szoku?

Przytoczę taki przykład...
Wskazałam klientce wyjście z trudnej partnerskiej sytuacji, ale jednocześnie też nieoczekiwany obrót spraw, dzięki pojawieniu się w jej życiu innego mężczyzny. Była wściekła, bo „tylko ten”. Po trzech (sic!) tygodniach okazało się, że trudna sytuacja rozwinęła się w przewidzianym w kartach kierunku, czyli po myśli mojej klientki, ale pojawił się w jej życiu ktoś, dla kogo w jedną sekundę rzuciła wszystko. Nie przyznała się do tego, poprosiła swoją koleżankę, by mi tę wiadomość przekazała.
Inna klientka spytała mnie, jak to jest, że ona dzwoni do kilku wróżbitów i po kolei: od każdej z tych osób słyszy coś innego, jedna neguje to, co powiedziała inna, a jeszcze kolejna przelewa swoje doświadczenia na klientkę, robiąc jej kompletny zamęt w głowie..

Image Zawsze w przypadku takich zarzutów tłumaczę, że ja nie ponoszę odpowiedzialności za słowa i działania moich kolegów po fachu, że ja nie wiem, dlaczego różnym osobom różnie się w kartach pokazuje, bo na to ma wpływ taka masa czynników, że nie sposób je przeanalizować, że ezoteryka nie jest ŻADNĄ NAUKĄ i na pewniki nie ma co liczyć, że w dużej mirze od nas zależy, jak pokierujemy własnymi sprawami.
Karty przewidują pewne sytuacje, ale nie po to się je stawia, żeby ktoś zanotował, a potem, korzystając z tych zapisków - realizował swoje cele punkt po punkcie, ale po to, by pomyślał.
Jaki jest więc sens w pytaniu o przyszłość - spytała dociekliwa klientka - skoro każdy wróżbita mówi co innego, a wszyscy powinni wołać jednym głosem?
Odpowiedziałam, że nie ma żadnego sensu.

A teraz bez złośliwości.
Bezsensem jest nadmierna dociekliwość, zwłaszcza w tak ulotnej materii, jaką jest praca w energiach, ergo bezsensem jest zasięganie porad u kilku osób, dla porównania, bo, a wiem to z wieloletnich doświadczeń, nie jest to porównywanie, a szukanie odpowiedzi takiej, jaka mi pasuje! A największym błędem klientów jest wyciąganie jednego wspólnego wniosku z tego, co powiedziały na przykład trzy osoby. Takie przypadki się zdarzają, że stwarza się własną eklektyczną wizję, biorąc po kawałku z różnych przepowiedni lub doklejając do jednej wizji kolejną, tworząc jakiś nieprawdopodobny ciąg potencjalnych wydarzeń.
Ale skoro wrzucam kamyki do ogródka klientów, wrzucę kilka do ogródka wróżbitów.
Otóż jakże nieetyczne jest negowanie czy podważanie kwalifikacji tzw. konkurencji. Właśnie niedawno słyszałam, że „tamta pani plecie bzdury, ja wiem, co mówię”.
Ale czy my wiemy, co mówimy?
Podkreślam, my nie przekazujemy naukowych definicji, rodem z encyklopedii, nam się tylko tak wydaje!
Interpretujemy karty, więc zawsze istnieje ryzyko błędnej interpretacji. My nie mamy dyktować jedynie prawdziwego scenariusza, naszym obowiązkiem jest mówić, że WEDŁUG MOJEGO odczytu może być tak lub tak, ale nie musi.…
Nie powinniśmy też sugerować klientek (bo to panie najczęściej wypytują o szczegóły) kolorem włosów przyszłego ukochanego, jego pochodzeniem z danego kraju czy datami, bo NAM SIĘ TYLKO TAK WYDAJE, a zasugerowany klient może zupełnie niewłaściwie pokierować swoim życiem, dzięki naszej niefrasobliwości.
W jaki wniosek z tego monologu?
Myślenie!
Wróżbita powinien pięć razy pomyśleć, nim coś powie na głos, klient z kolei - powinien się dokładnie zastanowić, czego oczekuje?
Czy właśnie owej recepty, pewników czy po prostu porady, którą musi przemyśleć, nim przystąpi do działania.
A na zakończenie – jeszcze jeden przypadek. Zakończenia nie znam, bo to rozmowa sprzed kilku tygodni. Przyjmijmy umownie – jest poniedziałek wieczorem, zadano mi pytanie, jak powinno się postąpić w pewnej drażliwej sytuacji, co sugerują karty?
Karty odpowiedziały: poczekać, nie robić nic; nie wiem, ile dni, bo tego narzucić nie mogę, ale też tego czasu nie widzę, ale naprawdę wziąć na wstrzymanie. Wtorek, czyli dzień później, rano telefon: przeczekałem, zadzwoniłem i klapa.
Biorę to na siebie – moja wina, powinnam była określić czas.
Czy muszę komentować?
 
[Lena Tall, tarocistka z Warszawy]
 
 
Komentarze (0)Add Comment

Napisz komentarz
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley

busy
 
wstecz

NEWSY ślub i wesele


Formalności, ślub kościelny Ślub kościelny nie ma mocy prawnej w Polsce. Zgodnie z tradycją zawierany jest w parafii przyszłej Panny młodej, jednak coraz częściej odchodzi się od tego zwyczaju. Aby wziąć ślub w parafii nie związanej z narzeczonymi, potrzebna jest zgoda obu parafii. Należy pamiętać o zarezerwowaniu daty i godzi


Za ile do ślubu? Lincoln, Mercedes, a może Syrenka? Możliwości jest wiele, co ciekawe, w zależności od miasta, w którym wynajmujemy samochód, ceny za tą niewątpliwą przyjemność znacznie się różnią. Zespół wedding24.pl przygotował zestawienie przykładowych cen wynajmu samochodów w


Kurs liturgiczny dla fotografów i operatorów Już niedługo zdjęcia na ślubach będą mogli robić tylko ci fotografowie i operatorzy których zaakceptuje kuria. Kościół tłumaczy, iż wynika to z nieumiejętnego zachowania podczas Mszy Świętej przez samych zainteresowanych.


Fiskus na weselu, czyli podatek od prezentów Mało kto wie, że prezenty ślubne jak i wszelkie darowizny podlegają opodatkowaniu. Kwotę, którą należy odprowadzić do Urzędu Skarbowego określa ustawa o podatku od spadków i darowizn (Dz. U. z 2004, Nr 142, poz. 1514 z późń. Zm.).„Obowiązek uiszczenia podatku od darowizny


Rocznice ślubu Ślub to dla większości ludzi, jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu. Dlatego też zapewne doczekały się swoich własnych określeń. Od papierowych do brylantowych godów – każda rocznica warta jest świętowania i spędzenia tego czasu we dwoje :)

Logowanie

                     
                     

Copyright © 2010 Portal ślubny - Wedding24.pl  -  Wszelkie Prawa Zastrzeżone.
Portal Wedding24.pl nie ponosi odpowiedzialności za zamieszczane przez użytkowników treści
themesclub